"(...)Opodal na niewielkim wzgórku, pod specjalnym daszkiem przypominającym kształtem pagodę, umieszczono w 50. rocznicę wybuchu II wojny światowej, tj. w 1989 r., Dzwon Pokoju, dar narodu japońskiego dla mieszkańców Warszawy. W dziewięciu miastach świata posiadających taki dzwon uderza się weń w każdy trzeci wtorek września, tj. w Dniu Pokoju ONZ, który jest jednocześnie dniem otwarcie Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Tradycja ta ustanowiona została przez World Peace Bell Association z jej przewodniczącym Tomijiro Yoshidą."
Przeczytawszy to ongiś w Bedekerze warszawskim ucieszyłam się niezmiernie z tej atrakcji łączącej Warszawę z Japonią, o której będę mogła opowiadać znajomym i turystom. Przy najbliższym spacerze w okolicach dawnego Dworca Południowego rozglądałam się za kształtem pagody, jednak nieskutecznie, czy to przez mój wątpliwy zmysł orientacji w terenie, czy wiekowość Bedekera (1996) i brak aktualnego opisu trasy.
Jakiś czas później doczytałam w necie, że moje poszukiwania i tak skończyłyby się rozczarowaniem, bo dzwon w 2002 r... skradziono. Mimo pomysłów, by odlać nowy, nigdy do tego nie doszło.
Dopiero bardzo niedawno w trakcie spaceru ulicą Bukowińską przypadkowo trafiłam na pozostałości po Dzwonie.
Przy okazji zdałam sobie sprawę, że dzwonnicę widuję codziennie w drodze do pracy- jest doskonale widoczna z okien tramwaju. O ile tylko się o niej wie :-D
Znajomym Japończykom jednak nie wspominam o "Dzwonnicy Pokoju".
Na pocieszenie wsłuchajmy się w dźwięk dzwonu z zamierzchłej przeszłości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz