poniedziałek, 15 marca 2021

Warszawa Zachodnia i bliska okolica

Warszawa Zachodnia! nie należy do najpiękniejszych, najwygodniejszych, najbardziej reprezentatywnych stacji. Przygotowania do Euro 2012 jakby ją ominęły (w przeciwieństwie do Warszawy Wschodniej), a bezpośrednie okolice to klimaty siermiężnego PRL-u...

Coś się jednak rusza. Oto w 2015 otworzyła się nowa część dworcowa od strony al. Jerozolimskich z piękną przeszkloną kopułą zapraszającą do podróży. Wnętrza podziemia jeszcze czekają na swą, nomen omen, kolej, ale zapowiada się poprawnie.
Plany na rozwój są wielkie. Warszawa Zachodnia ma się znacząco ro- i przebudować: wizualizacje i plany można podejrzeć tutaj. Niedawna przesiadka na Zachodnim uświadomiła mi, że plany już wchodzą w życie. Z mediów coraz więcej słychać o rozbudowie i otworzeniu Dworca Głównego, który ma odciążyć Zachodni na czas remontu. Najwyższy więc czas opublikować moje coraz bardziej archiwalne zdjęcia.

Warszawa Zachodnia jest bramą do Centrum: niektóre widoki i perspektywy mają potencjał i bywają urzekające (jeśli się lubi torowiska).
Ja osobiście częściej korzystam z Dworca Centralnego - bo naprawdę jest Centralny i dość łatwy w osiągnięciu (nawet kiedy mieszkałam na Gocławiu i najbliżej miałam do Wschodniego, jakoś sprawniej mi było dostać się na Centralny - i zapewne zajmowało mi to niewiele dłużej niż ewentualny dojazd na Wschodni).

Okazją do lepszego poznania Dworca Zachodniego był spacer zorganizowany przez Centrum Interpretacji Zabytku w 2016. Poniżej zamieszczam relację -  głównie fotograficzną.

Historycznie Dworzec Zachodni łączy się z Koleją Warszawsko-Wiedeńską, jako że w tych rejonach znajdowały się torowiska, parowozownie i tym podobna infrastruktura towarowej części KWW. Jednak niewiele ostało się materialnych pamiątek z epoki Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. Kilka budynków z czerwonej cegły tu i ówdzie z przełomu XIX i XX wieku - pozostałości po infrastrukturze bocznic i warsztatów.

(Widoczne na horyzoncie "wolskie Koloseum", czyli zbiorniki gazu z lat 80. XIX wieku nie są bezpośrednio związane z Dworcem, niemniej dodają klimatu i przyciągają myśli ku czasom industrializacji.)
Dawne budynki magazynowe i warsztatowe przy ulicy Tunelowej:
Budynek techniczny parowozowni Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej (ul. Tunelowa 2B, obecnie pub, jeśli pandemia go nie zmiotła):

Krzyż upamiętniający rewolucję 1905 - więcej uwagi poświęciłam mu w oddzielnym poście. 

Historia Warszawy Zachodniej jako nowej stacji to jednak już czasy po pierwszej wojnie światowej i efekt rozbudowy linii średnicowej w latach 1919-33. Początkowo stacja nazywała się Warszawa Czyste i miała status tymczasowej i pomocniczej w stosunku do budującej się stacji Warszawa Główna. Jako Zachodnia funkcjonuje od 1936. Szybko się okazało się, że ma potencjał, jednak ze względów budżetowych, a później wybuchu wojny nie doczekała się rozwoju.

Widoczny z okien pociągu niepozorny budynek to nastawnia z lat trzydziestych. Zaokrąglone kształty, nawiązanie do stylu okrętowego sugerują inspiracje modernistyczne. Obecnie budynek służy jako magazyn.


Skok dziejowy do czasów powojennych. Przez dalsze dziesięciolecia Zachodnia ciągle nie miała szczęścia do inwestycji. Co nie znaczy, że nic się nie działo. Charakterystycznym budynkiem jest nastawnia z lat 60. Jeśli inspiracją architektury przedwojennej były statki morskie, to tu ewidentnie - statki kosmiczne! prawie jak Enterprise :-) (na Wschodnim znajduje się podobny budynek z tej samej epoki).

Z głównej części peronowej idziemy na tajemniczy peron 8. Za czasów mojej młodości, czyli do baaaardzo niedawna, nazywał się on "Warszawa Wola" i był oddzielną stacją. 
Z tego peronu widoczne jest  przedwojenne osiedle dla pracowników kolei, tzw. "pięciochatki". Powstały w latach 1923-24 z inicjatywy Związku Zawodowego Kolejarzy. Rozplanowane w podkowę wokół skweru, zaprojektowane są w stylu dworkowym. Zachowały się w nich oryginalne elementy, jak część drzwi i okien, czy piece kaflowe w mieszkaniach. Od 2012 są wpisane w rejestr zabytków. 

Jeśli dobrze pamiętam, taki kształt płyt chodnikowych sugeruje przedwojenny rodowód:

Po nielegalnym przejściu przez tory, trafiamy na pozostałości po fabryce Lilpop, Rau i Loewenstein (ul. Bema). Była to największa przedwojenna fabryka, specjalizująca się w produkcji wagonów kolejowych, tramwajowych i parowozów. Większość rozległego kompleksu została wyburzona w trakcie wojny, ostało się pięć budynków. Obecnie mieszczą się w nich małe biznesy i kluby, m.in. kultowe Voo-Doo (jeśli pandemia ich nie zmiotła).


Spacer w 2016 wiódł dalej i dalej, na Odolany. Ja jednak zakończę ten wpis tutaj - żeby skoncentrować się na budynkach w bezpośredniej bliskości Dworca, widocznych z okien pociągu. Ciąg dalszy nastąpi.

wtorek, 2 marca 2021

Krzyż po Cmentarzu Epidemicznym

 Ulica Malborska, na wysokości ulicy Łojewskiej.

Krzyż ten można by łatwo wziąć za kolejną przydrożną kapliczkę, dopóki nie wczytamy się w inskrypcję na froncie:

Brak spacji i archaiczny język sprawia, że nieco trudno rozczytać, więc rozszyfrowuję:

„Tu Michal Warembergie Powietrzem Ruszony Z Synem y Corka Lezy Ktory ot Swey Zony Te Pamiatka Odbiera Proszac Miiaiacych do Boga o Westchnienie za Dusze Lezace W dzień Drugi Wrzesnia Wieh Shoncyl Doczesny W rok Panski Tysiąc Siedemset y osmy”

Zatem krzyż ten jest pamiątką po dawnym cmentarzu. Co więcej: cmentarzu specjalnym, bo przeznaczonym dla zmarłych na dżumę. Niestety, niewiele więcej wiemy o jego istnieniu. 

Cokolwiek bardziej znana jest historia najnowsza samego krzyża. Został odnowiony w 1997 roku: 

Najprawdopodobniej krzyż ten jest najstarszym zachowanym nagrobkiem na terenie obecnej Warszawy!


P.S. Co do inskrypcji, większość internetów (n.p. Wikipedia lub strona Targówka) rozszyfrowuje ją nieco inaczej, jednak ja podeprę się wersją niezastąpionej Sowy Cmentarnej, najlepszym źródle do tego i wielu innych moim cmentarnych artykułów.

niedziela, 21 lutego 2021

„Kamień” na Golędzinowie

Pawilon Edukacyjny „Kamień” na Golędzinowie.

Znajduje się przy moście Gdańskim między nabrzeżem Wisły a ulicą Wybrzeże Puckie. Z okien pociągu z nasypu stacji Warszawa ZOO (moja najczęstsza perspektywa na ten obiekt) widać jego tył, czyli wielką betonową bulwę z niewielkim okienkiem. Jednak front znajduje się nie od ulicy, a od nadwiślańskich łąk. 

To celowy zabieg: front jest przeszklony, by pozwolić na podziwianie okolicznej przyrody bez względu na pogodę.

Kształt i nazwa obiektu to wynik inspiracji głazami narzutowymi, tak licznymi w na terenie Warszawy. Pawilon ma przypominać wydrążony kamień polodowcowy.

„Kamień” powstał w latach 2018-2020 w ramach wiślanego projektu Life+. Jego celem jest budowanie świadomości ekologicznej warszawiaków poprzez lekcje o przyrodzie, ekologiczne warsztaty, jak również spacery śladem nadwiślańskich zwierząt i roślin. W środku budynku znajduje się sala wystawienniczo-wykładowa, a przed obiektem polana rekreacyjna.

W internetach znalazłam sporo wpisów o lipcowym otwarciu i planach. Ciekawe, jak „Kamień” radzi sobie teraz: poza głównym sezonem i w trakcie wzmożenia pandemii.

czwartek, 4 lutego 2021

Ofiarom Rzezi Pragi - na starym postumencie

Kiedy w pewien grudniowy dzień wracałam z polowania na murale na Stalowej, odkryłam, że postument po pomniku Czterech Śpiących / Braterstwa Walki został zagospodarowany. 

Teraz służy jako instalacja upamiętniająca Rzeź Pragi z 1794. Na betonowym podeście pojawił się napis, natomiast wokół niego ustawiono stojaki z informacjami historycznymi i reprodukcjami rycin przestawiających walki i postacie. Można stąd poznać przebieg wojny z Rosją, skalę spustoszeń i mordów dokonanych przez rosyjskich żołnierzy na mieszkańcach Pragi w listopadzie 1794 roku.

 Jak doczytuję, instalacja ta pojawiła się niedawno, w listopadzie 2020 na 226-tą rocznicę Rzezi. Jak nagłaśnia grupa Dla Pragi, w inicjatywie tej można doszukać się pewnych niejasności i oznak niegospodarności, szczególnie w okresie kryzysu i pandemii. Dla Pragi powołuje się na artykuł w GW i twierdzi, że sprawa wystawienia instalacji miała nie być uzgodniona ani z konserwatorem zabytków, ani z Biurem Architektury i Planowania Przestrzennego.

Pomysł, by w miejscu po Czterech Śpiących upamiętnić Rzeź Pragi nie jest nowy: pojawił się już w 2016. Jednak nie został wtedy zrealizowany, bo na Placu Wileńskim stał już pomnik Mimo że już wtedy go tam fizycznie nie było! hmmm...

Zacznijmy od początku, czyli od Pomnika Braterstwa Broni. Był pierwszym powojennym pomnikiem w Warszawie – wzniesiony został już jesienią 1945. Pomnik był propagandowy pod wieloma względami: oczywiście temat wspólnej walki polsko-sowieckiej; autorstwo: wynik współpracy polsko-rosyjskiej; a także lokalizacja na Placu Wileński przed budynkiem Dyrekcji Kolei Państwowych, gdzie w tym czasie umiejscowione były władze odradzającego się państwa. Przez lata pomnik wrastał w krajobraz Pragi, oswajany przez mieszkańców nieco kpiącą nazwą „Czterech Śpiących, Trzech Walczących”.

Po 1989 pomnik stał się potencjalną ofiarą dekomunizacyjnych zapędów, jednak rada miasta w kolejnych głosowaniach nie zdołała przegłosować zdjęcia pomnika. Ponadto od 1994 i polsko-rosyjskiej umowy stał się chroniony przez polską-rosyjską umowę o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen. W ten sposób utrudniona była likwidacja pomnika, jednak umowa nie uchroniła go przed spontanicznymi atakami wandali, patriotów, co bądź.

Dopiero budowa drugiej linii metra zmieniła losy pomnika. W 2011 został przesunięty na północ. Jednocześnie powędrował do pracowni konserwatorskiej z zastrzeżeniem, że po odnowieniu, oraz zakończeniu prac na Placu powróci na swoje miejsce. Jednak w 2015 radni miasta oficjalnie wycofali się z tego pomysłu.

Pozostał pusty postument, co do którego pojawiały się różne koncepcje. np. w trakcie budowy metra postawiono na nim głaz, a na nim tabliczkę upamiętniającą ofiar Euromajdanu. Następnego dnia tabliczka została podmieniona na inną, tym razem składającą hołd żołnierzom wyklętym. Głaz w końcu usunięto. Inne pomysły uwzględniały upamiętnienie Rotmistrza Pileckiego, czy Rzeź Pragi. Mimo pozytywnego zaopiniowania tego ostatniego pomysłu, ostatecznie nie zrealizowano go. A to dlatego, że mimo faktycznego usunięcia pomnika, nie usunięto go z wpisów i planów zagospodarowania placu. Więc mimo jego fizycznej nieobecności, zajmuje miejsce i przeszkadza :) Stąd obecna instalacja ma kształt tymczasowy i mało pokaźny.

Co do pomnika Braterstwa Broni, po odnowieniu trafił do magazynów, zdawać się mogło że na wieczne zawieszenie. Lecz w 2018 okazało się, że powstające Muzeum Historii Polski stara się o przejęcie monumentu w depozyt, by wykorzystać go jako część ekspozycji galerii Polacy wobec komunizmu. Jesienią słyszałam, że Dzierżyńskiego już przetransportowano do Muzeum - ciekawe, czy i Czterech Śpiących faktycznie tam trafi.


Co do upamiętnienia Rzezi Pragi, na Pradze są trzy: po drugiej stronie cerkwi od ulicy Jagiellońskiej skromny metalowy stoi krzyż; przed praską katedrą jest kamień pamiątkowy; a w ścianę kościoła Matki Boskiej Loretańskiej (ul. Ratuszowa) wmurowana jest tablica. Może faktycznie warto by było upamiętnić ostatnią bitwę Insurekcji Kościuszkowskiej bardziej czytelnie. Obecna instalacja jest z założenia czasowa; zobaczymy, jak długi będzie jej żywot.

Do poczytania:

czwartek, 28 stycznia 2021

Krzyż - Warszawa Wiedeńska

Jest prawie niewidoczny z okien pociągu przemierzającego odcinek między Warszawą Centralną a Zachodnią. Łatwo wtapia się w krajobraz warsztatów i baraków.

  Na plakiecie z intencją widnieje napis:

„Na cześć i chwałę bożą ufundowany kosztem i staraniem pracujących w składach opału na st. Warszawa Wiedeńska poświęcony w d. 6 sierpnia 1906 r.”

Wydaje się to być dość typowym wezwaniem. Pracownicy fundowali tego typu święte figury i krzyże, by uświęcić miejsce pracy, prosić o opiekę, bezpieczeństwo, o dobrobyt warsztatu itd. Taką historię ma „Praska Madonna” na rogu Ząbkowskiej i Korsaka, wykonana w 1908 nakładem pracowników pobliskiej fabryki Labor.

Jednak w przypadku krzyża historia kryjąca się za jego powstaniem może być inna. Krzyż jest ponoć wzniesiony jako upamiętnienie wydarzeń 1905.

Prawdę mówiąc jest to informacja, dla której nie mogę znaleźć potwierdzenia w moich książkach ani w internetach, acz jestem przekonana, że mówił o tym przewodnik w trakcie pewnego spaceru wokół Dworca Zachodniego i Odolanach parę lat temu. Im bardziej szukam pisanego dowodu, tym bardziej wątpię w swoją pamięć, ale miałoby to sens... ponieważ:

Iskrą zapalną w Rosji stała się krwawa niedziela 22 stycznia, a w ciągu następnych dni nastroje rewolucyjne rozlały się po coraz dalszych rejonach Imperium, w tym także w Królestwie Polskim. Strajk w Warszawie rozpoczął się 28 stycznia właśnie w Warsztatach Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, następnie objął Wolę i inne zakłady pracy. Styczniowe wydarzenia postawiły w stan gotowości policję i wojsko, a efektem starć było 200 śmierci i ponad 200 rannych.

Strajki, demonstracje, starcia trwały przez kolejne miesiące. Na terenie Warszawy miały miejsca takie wydarzenia jak atak Stefana Okrzei na policjantów na Pradze (26 II), tragiczna demonstracja majowa, egzekucja Okrzei, Marcina Kasprzaka, masakra na Placu Teatralnym (1 XI)... Więzienie Cytadeli zapełniało się więźniami, a stoki twierdzy – ciałami straceńców.

Zapewne taki widok jak ten z alej Ujazdowskich przedstawiony przez malarza Stanisława Masłowskiego był na porządku dziennym:

źródło -Wikipedia

Apogeum ruchu rewolucyjnego przypadło na 1905, jednak strajki, aresztowania i ferment polityczny nie ustawały w kolejnych latach.

„Patrol kozacki” to oryginalny tytuł obrazu Masłowskiego, jednak został ocenzurowana przez władze. Kolejne tytuły to „Wiosna 1905” (też zbyt dosadny) oraz „Świt 1906” - stąd obraz funkcjonuje obecnie pod kilkoma nazwami.

Tym bardziej nie można spodziewać się, żeby w 1906 na krzyżu pojawiła jakakolwiek wzmianka o ciągle żywych wydarzeniach poprzedniego roku. Jeżeli faktycznie jego powstanie wiąże się z rewolucją 1905.

Korzystałam:

czwartek, 14 stycznia 2021

Kwatera żołnierzy radzieckich na Cmentarzu Bródnowskim

Znajduje się na mojej typowej listopadowej trasie pomiędzy grobami rodziny i krewnych.

Kwatera powstała w 1946. Spoczywa tu 279 żołnierzy I Frontu Białoruskiego, którzy zginęli w trakcie walk o prawobrzeżną Warszawę 1944. Większość poległych w tym czasie żołnierzy pochowana jest w Mauzoleum na Ochocie.

Na kwaterą czuwa żołnierz wsparty na na karabinie, w hełmie z gwiazdą.

Przed nim na honorowym miejscu spoczywa lotnik Siergiej Kisielew.
Wokoło znajdują się groby zbiorowe i indywidualne, z lakonicznymi napisami po polsku lub rosyjsku.

To z pewnością jeden z bardziej osobistych napis na nagrobkach.


piątek, 1 stycznia 2021

dokąd teraz? :)

Wczoraj na ostatnim spacerze 2020 roku natknęłam się na ten drogowskaz na ulicy Kawęczyńskiej. Jak znalazł! 😁 W ostatni dzień starego roku teoretycznie kierunek powinien być oczywisty. Jednak jak zauważyła Lusia...

...kierunek wybieramy sobie sami.

W moim przypadku nowy rok namacalnie przynosi nową jakość: wyprowadzam się z gocławskich pieleszy, opuszczam też Warszawę. Niemniej - tak jak ten blog i miłość do miasta rozpoczęły się na długo przed zamieszkaniem tutaj, tak samo będzie trwać pomimo oddalenia. A przecież będę mieszkać raptem 40 km od stolicy - to żadna odległość, kiedy serce kocha! 😊

2020 był dla mnie łaskawy oraz bardzo dobry dla tego bloga: rekordowa liczba wpisów! Znalazłam czas i chęci, by bardziej na bieżąco dzielić się warszawskimi wrażeniami, a także żeby odkopywać zdjęcia z moich wycieczek, spacerów i znalezisk. Trzymam za siebie kciuki, by utrzymać tę dobrą passę :)